| Honda NT650V Deauville | | Drukuj | |
| Wpisał: Wojtala | |
| 16.11.2006. | |
|
Trzy sezony i 37 tyś Hondą NT650V Deauville
Z marzeniami bardzo trzeba uważać, bo się spełniają. Zanim kupiłem pojechałem kilka miesięcy wcześniej specjalnie do Chojnic, aby chociażby usiąść na tym "egzotycznym" w naszym kraju jeszcze wtedy motocyklu. (Tak mówili mi zaprzyjaźnieni sprzedawcy). Właściciel potraktował mnie bardzo poważnie i pozwolił się nawet przejechać......
Znalazłem ją w BolDorze w Warszawie. Cena i stan atrakcyjny. W sprawdzeniu stanu i pochodzenia pomógł DarekF6C. Jeszcze raz wielkie dzięki Darku, bo wtedy było takich motocykli w Polsce może kilkanaście sztuk.
Przebieg przy kupnie, to 15 tyś. km udokumentowany w książce serwisowej. Maszyna jednak po lekkich przejściach jak większość w tym kraju. Świadczył o tym lekko inny odcień lakieru na pokrywie kufra. Już później okazało się, że element połamany nie były i pochodzi od niej. Wyposażona w kufer centralny Nonfango i akcesoryjną osłonę na nogi. Zaoszczędziło mi to dodatkowych kosztów, ale świetnie sprawują się tylko osłony na nogi. Kufer Nonfango, to porażka! Jak zacząłem drążyć temat, to w przeciwieństwe do Givi, części do Nonfango nie są sprowadzane do Polski! Same kufry i owszem! Czasem potrafi się wyczepić z podstawy. Na szczęście zamek ( po remoncie kapitalnym u ślusarza) trzyma. Szczególnie polecam osłonę na nogi. Chronią stopy przed wiatrem i deszczem, a przy upadku pełnią rolę wspomagającą gmole chroniąc nogi kierującego. Sprawdzone! :)
I porada dla przyszłych nabywców! Należy bardzo dokładnie sprawdzić mocowanie wszelkich plastików, a w szczególności zabudowanego czarną plastikową osłoną gmola. Jeżeli deauville leżała choćby raz, śruba od dołu gmola nie da się wkręcić, a osłona i tak będzie się trzymać na owiewce!
Podczas eksploatacji jedyne uszkodzenia jakie się objawiły, to zablokowany wentylator chłodnicy i uszkodzony czujnik temperatury też w chłodicy. Wentylator dało się naprawić po demontażu i montażu, a czujnik kupiłem. Po jednym sezonie czujnik w chłodnicy padł ponownie. Kupiłem go jednak na allegro, więc może dopełnił żywota śmiercią naturalną?!
II porada: Sporo części pasuje do tego modelu od NTV650. Warto więc sprawdzić przed zakupem, bo może to zaoszczędzić sporo kasy. Przykład: oryginalny wentylator wraz z obudową od deauville kosztuje w/g cen hondy 1350zł, a identyczny używany od NTV650 100 zł!
Oprócz reguralnej wymiany filtra i oleju co 12 tyś. km maszyna praktycznie bezobsługowa. Wymiana oleju w wale kardana co 36 tyś km.
III porada: Honda Deauville jest sprzedawna na rynku niemieckim w trzech wersjach mocy i jest to zapisane w numerze VIN:( literka A, B lub C na 8 znaku)
VTMRC47A - wersja pełna 41 kW VTMRC47B - wersja 37 kW VTMRC47C - wersja najsłabsza 25 KW Może być też tak, że już u dilera motocykl zostanie oddławiony i wtedy zostaje dokonany wpis w Briefie (Ansaug Trommel) 35,5 mm oznacza, że mamy pełną, oddławioną wersję! Honda Deauville dławiona jest w prosty sposób poprzez kanały dolotowe powietrza. Gdyby komuś trafił się ten najsłabszy model wystarczy za 20 E zakup krócca 35,5 mm i przeregulowanie gaźników i jest trala bomba! :
Deauville doskonale nadaje się do turystyki w jedną lub dwie osoby. Świetnie zabezpiecza przed wiatrem i deszczem, a owiewka w miejscu kolan jest zawsze miło ciepła. Niestety fabryczna szyba jest do bani( za niska). Napór strugi powietrza jest na klatkę piersiową kierującego i trzeba ją wymienić na większą. Moja deauville była wyposażona w podwyższaną szybę MRA. Niestety pasażerka narzekała na turbulencje. Tak jest podobno ze wszystkimi szybami poza dedykowaną przez hondę Wymieniłem ją na szybę od MGG wykonaną w/g wzoru akcesoryjnej szyby Hondy i teraz jest pięknie. Do 80 km/h mogę jechać z otwartą przyłbicą szczękowca, a pasażerka nie narzeka. Do pełni szczęścia brakuje akcesoryjnych osłon na ręce, co podobno doskonale chroni zarówno dłonie,jak i barki. Koszt u dilera hondy, to 270 zł. Można dokupić też głębsze pokrywy kufrów, ale wtedy deauville traci swoją smukłą sylwetkę i może powodować w korkach domalowywanie omijanym pojazdom linii bocznych. ( kierownica jest wtedy węższa, niż kufry) Póki co nie zdecydowałem się na taki zakup.
Jedynym zmartwieniem jest mój wzrost (czyt. nikczemna postura), bo przecież nie motocyla :-) Deauville ma nieregulowalne siodło, a wysokość siedzenia, to 814 mm. Waga motocykla z płynami, to 245 kg.Przy wzroście 170cm pięty mam więc lekko nad ziemią, co w nierównym terenie powoduje przyspieszone bicie serca, a u wyższych kolegów rozbawienie. Ale jak powiedział ktoś mądry: " Tym się jeździ, a nie nosi" Niektórzy do obniżenia skręcają sprężynę tylnego zawieszenia pokrętłem regulacyjnym, które znajduje się pod siodłem. Z mojego doświadczenia powiem, że najlepiej ustawić to pokrętło w środkowym ustawieniu. Przy skręconym zawieszeniu tył potrafi się przestawić w ciasnych winklach, a przy skrajnie poluzwanej regulacji deauville zaczyna pływać.
Zarówno światła jak i hamulce są zadawalające. Dwie tarcze z przodu dają spokojnie radę. Deauvlle przez te kilka lat produkcji poddawana była drobnym, ale istotnym modernizacjom ( pięciokrotnie w modelu NT650V). Od 2002 roku jest już wyposażana w CBS ( Central Breacking System) , imobilaizer w kluczyku, ma też zmieniony kształt kufrów itd.
Jak w każdym motocyklu bardzo ważnym elementem są opony. Tu jednak szczególnie! Kupiłem ją z fabrycznymi oponami Michelin Macadam XB90. Dziwiło mnie, że mają index prędkości ZX jak dla maszyn sportowych, ale jeździło mi się na nich świetnie i zjeździłem je do płótna. Przy stanie 25 tyś. wymieniłem je na Dunlopy D205 i ........... zaczęły się problemy. Nie wiem z czego to wynikało, ale chyba ze składu mieszanki i twardości. Przy 45 tyś. wróciłem do firmy Michelin. Tym razem Pilot Road i znowu jeździ mi się bajkowo.
Zużycie paliwa od 4 do 5 litrów/100km w zależności od prędkości i obciążenia jest tak idealne, że jeszcze nikomu nie pozwoliłem grzebać przy gaźnikach. Te 5 litrów/100 km przy pełnym obciążeniu i z pasażerem. Co ciekawe prędkość podróżna na poziomie 140/150 km/h tylko nieznacznie wzmaga apetyt hodziuni na paliwo.
Czy mam jeszcze jakieś uwagi krytyczne do tego modelu? W zasadzie nie, ale to co zrobiono w nowym modelu NT700VA6 jest przykładem bardzo sensownych zmian konstrukcyjnych. Gdybyście zapytali mnie co zmieniłbym w tym motocklu, to wskazałbym na zmiany konstrukcyjne w nowym modelu. Wyższa kierownica, poprawiona pozycja kierowcy, dłuższe lusterka itd. itd. Chciałem coś w niej zmieniać. Prościej jednak zacząć "poważnie" marzyć o NT700VA6 z uwagą jak na początku recenzji!
NT650V Deauville jednak szczerze polecam! Potrafi baaardzo dużo,a większość negatywnych opinii, które słyszałem przed kupnem okazały się nieprawdziwe!
I ostatnia uwaga! Motocykl nazywa się Deauville od miejscowości letniskowej we Francji, a nie jak mówi o niej wielu Devil. Bo diabeł z niej żaden!
Dodane: 16.11. 2006 Wojtala |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Co do Deauville'a - kupiliśmy go z małżonkiem:) poprzedniego sezonu. Super sprawa zwłaszcza , że do tej pory jeździliśmy Suzuki Sawage. Ambitnie pierwsza trasa nowego sprzętu, po drobnym przeglądzie Słowacja i ponad 1000km:)w 2 dni. Cuż, ja jako plecak tesh miałam przednią zabawę:)
Tak jak p.Wojtala , małżonek mój również wzrostu 170 ma podobny problem z moto, ale po przerobieniu siedzenia i obniżeniu go ciut w miejscu kierowcy na pewno będzie lepiej( kanapa w przeróbce, mam nadzieje że na rozpoczęcie sezonu w Częstochowie zdąży wrócić piękna i wygodna, bo będzie lipa:) Mam namiary na gości którzy radzą sobie z takowymi przeróbkami, nawet w przyzwoitej cenie, a i jakość super. Pozdrawiam i...do zobaczenia na Jasnej Górze (oby nie lało, bo całą bandą jedziem :) )
I jeszcze mam pytanie- gdzie można dostać większe pokrywy na kufry? Standardowe są ok, ale na krótkie trasy. Na dłużej i na dwie osoby przydały by się te większe. Centralny kufer wszystkiego nie załatwi:), a kobiecy ekwipunek...no cóż jest spory:)zwłaszcza na 2-u tygodniowy urlop