| Zlot w Rejowie 2009 | | Drukuj | |
| Wpisał: MeFFisto | |
| 13.08.2009. | |
Piątkowe popołudnie idealnie nadawało się do wyjazdu motocyklem w dłuższą trasę – pakowanie, z uwagi na rozmiar sakw (a raczej sakiewek) mojej Virki nie trwało długo i po wrzuceniu tam bluzy i kosmetyczki ruszyłem w drogę. W sumie nigdy nie byłem na takim zlocie, więc nie wiedziałem za bardzo co wziąć – więc postanowiłem nie brać niczego Następny dzień rozpoczął się zgodnie z planem – czyli godzinę później, ruszyliśmy grupą kilkunastu motocykli i dwóch samochodów na podbój gór świętokrzyskich. Wrażenia z jazdy w grupie motocykli po górach przy super pogodzie nigdy nie zapomnę – i to właśnie dzięki Wam Niedzielny poranek zaczął się dla mnie dość wcześnie, dzięki temu mogłem być świadkiem przyrządzania Mega_Jajecznicy – z kilkudziesięciu jajek, kilku kilo kiełbasy i boczku na wielkiej patelni szybko i sprawnie powstał posiłek dla całego towarzystwa, które z nieskrywaną ochotą wcinało ją z apetytem – mimo braku już jakichkolwiek sztućców Wielkie Podziękowania dla: Dzikiego – mimo, że nieobecnego, to jednak głównego sprawcy mojej obecności na zlocie Pinia –za przyjęcie i wprowadzenie w tajniki zlotów Błysa – za profesjonalne podejście do organizacji imprezy i sprawną logistykę Zvida – za przybliżenie mi zasad i realiów „prawdziwych klubów motocyklowych” – zwłaszcza Road Runners MC Kasi – za wspaniałe posiłki, a zwłaszcza super karkówkę i „nietykalne kiełbaski KoVala” Kury – za odkrycie zawiłości tuningu dużej Yamahy i mocny bimber Agi – za ciepłe wsparcie i super towarzystwo na zlocie i po drodze Zebry – za ludzkie podejście i kołdry ratunkowe Pelikana – za pozytywne nastawienie do ponoszonych przez motocyklistów strat KoVala, Atomka, Mielasa, DarkaTriumpha, – za odkrycie rąbka wiedzy tajemnej o dwóch kółkach oraz Wszystkich Niewymienionych, którzy pozwolili mi w tak niepowtarzalnej atmosferze spędzić ten niezapomniany weekend. Podsumowując: bardzo zaimponowało mi, że zlot nie wyglądał jak pijackie ujeżdżanie motocyklami okolicy (mimo, że było czym), ale jak kameralne spotkanie starych przyjaciół połączonych jedną wspólną pasją. Bardzo się cieszę, że mogłem do Was dołączyć – mimo, że raczej jestem typem samotnego wilka łażącego własnymi drogami, niż szukającego przynależności do jakiejś grupy. Dzięki. Pozdrawiam _________________ MeFFisto - Bo jam jest częścią tej siły, co wiecznie zła pragnąc, zawsze dobro czyni. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|





