Twoja poczta

Login:
Hasło:


Powiązane

Start
III Flowenol Tour PDF  | Drukuj |  Email
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: abgutek   
26.10.2009.

ft9Koniec października nie był zbyt zachęcający do motocyklowych wojaży, jednak to właśnie w tym terminie odbywa się kultowa już impreza znana pod nazwą Flowenol Tour.

Nie bacząc na niesprzyjającą aurę po raz trzeci już nieustraszeni kierowcy na swych stalowych rumakach pojawili się w Warchałach gdzie tradycyjnie Tour się rozpoczyna wspólną konsumpcją bigosu :-) Ponieważ nie mogłem uczestniczyć od początku w tym przedsięwzięciu smak bigosu i atmosferę piątkowego wieczora znam tylko z opowiadań. Dość powiedzieć że było wesoło, co odcisnęło  na twarzach piętno widoczne jeszcze następnego dnia w południe :-D

 

 

Wesołą gromadkę zastaliśmy w Praniu - leśniczówce w której tworzył Konstanty Ildefons Gałczyński - Jak wiadomo motocykliści w przerwach między jazdą namiętnie czytają poezję, a niektórzy nawet ją recytują (!) więc ten punkt programu przyjęli z wielkim entuzjazmem łapczywie oglądając eksponaty zgromadzone w położonym w środku lasu, nad brzegiem jeziora Nidzkiego muzeum. Urokliwe położenie leśniczówki miało tę dodatkową atrakcję, że niektórzy jeźdźcy mogli się przekonać o dzielności (lub niedzielności) terenowej swoich sprzętów, bowiem trasa wiodła przez 11 kilometrów leśnej wyboistej drogi. Kolejny punkt trasy to zamek biskupów warmińskich w Reszlu. Dojazd przebiegł bez przeszkód ze strony aury, jedynie przy akompaniamencie lekkiego deszczyku którym przywitało nas miasto. Wszyscy tourowicze po pokonaniu niemalże 60 km (!) poczuli nieodpartą chęć posilenia się przed zwiedzaniem miasta i udaliśmy się do restauracji o wdzięcznej nazwie "Rycerska". Lokal przywitał nas wspaniałą obsługą (pozostającą jeszcze na długo w głowach niektórych) i doskonałym jadłem. Po nabraniu sił, pokrzepieniu jarzębiakiem ruszyliśmy ochoczo w kierunku okazałego zamku. Jak się okazało intuicja uczestników uratowała im życie bo niechybnie dokonaliby żywota z powodu wycieńczenia na stromych schodach zamkowej wieży, gdyby nie posiłek zjedzony przed chwilą. Z wieży rozciągał się wspaniały widok na starówkę Reszla i jego urocze okolice. Po zakończeniu zwiedzania podjęliśmy decyzję o wyruszeniu w kierunku miejsca zakwaterowania - bowiem zaczął zapadać już zmierzch. Jak się okazało świat wygląda zupełnie inaczej w październikowy deszczowy wieczór niż na satelitarnych zdjęciach :-)i uczestnicy wyprawy mieli okazję potrenować ciasne nawroty na wąskiej mokrej, pokrytej liśćmi drodze. Kiedy prowadzący uznał że ćwiczenia wykonywane są w sposób zadowalający - skierował karawanę we właściwym  kierunku by po 500 metrach wjechać na podwórze gościnnej pani Bożeny. W międzyczasie pożegnał nas Maciejza który spieszył się okropnie ( podobno na randkę  z jakimś futrzakiem rogatym) i oddalił w kierunku Olsztyna Po zakwaterowaniu i dokonaniu zakupów (dzięki Marek) przystąpiliśmy do wymiany spostrzeżeń i uwag dotyczących warmińsko-mazurskich szlaków, piękna otaczającej przyrody i szlachetnego smaku rodzimych trunków. Udało nam się przed snem jeszcze obejrzeć masakrę Adamek-Gołota, połamać dwa łóżka i opróżnić karton Łomży Export :-D

Nazajutrz w wyśmienitych humorach wszyscy krzątali się przy maszynach a to smarując łańcuchy, to znów  myjąc je po błotnych kąpielach, czy wreszcie po prostu wsadzając paluchy  nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co ;-)

Podziękowawszy pani Bożenie za gościnę udaliśmy się na śniadanie i po zjedzeniu zestawów obiadowych niektórzy przypominając sobie co działo się poprzedniego wieczora poczuli ogromną chęć udania się do Świętej Lipki - miejsca które słynie z cudownych zdarzeń już od 1300 roku. Zobaczyliśmy wspaniałą świątynię o niesłychanym przepychu i sklepieniu walcowo-jakimśtam z latarniami ( Ewa dobrze zapamiętałem?). Mówiąc poważnie jeżeli będziecie kiedyś w okolicach naprawdę warto tam  by to zobaczyć.

Na tym kończy się ta opowieść bowiem po pożegnaniu w Świętej Lipce każdy udał się w swoją stronę. III Flowenol Tour przeszedł do historii.

Liczba komentarzy (1) - Dodaj swój komentarz...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »






komentarze

twoj opis architektoniczny zmasakrowal swiatynie w Swietej Lipce. Mam nadzieje ze Bociek pod nadzorem Ewy zaraz to poprawi.

Napisał koVal, dzień 10/28/2009 o 07:59

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 komentarze )
©2006 MosCom

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
Valid XHTML & CSS - Theme by ah-68 - Copyright © 2003-2008 by Motocyklisci.Net

...